Kim Był Antoni Sztaba i Jaki Wpływ Miał na Swojego Syna?
- by admin
Co łączy szare swetry z PRL-u, żeliwny czajnik i Antoniego Sztabę? Otóż wszystko wskazuje na to, że łączy ich solidność i trwałość charakteru. Jeśli w Twojej rodzinie krąży opowieść o twardym jak stal dziadku, który wychodził do pracy o piątej rano, a wracał z niej dopiero wtedy, gdy kończyło mu się światło w rowerze — mógłbyś spokojnie nazywać go „polskim Antonim Sztabą”. Kim był ten tajemniczy mężczyzna? Człowiekiem, który nie tylko wpłynął na historię swojej rodziny, ale też w konkretny sposób uformował charakter swojego syna. Bo Antoni Sztaba ojciec to postać, której życiorys domaga się uwagi tak samo jak poranny chleb w lokalnej piekarni.
Antoni Sztaba – bohater codzienności
Nie każdy superbohater nosi pelerynę. Niektórzy mają na sobie flanelową koszulę i pachną farbą olejną z warsztatu. Antoni Sztaba ojciec był właśnie takim bohaterem. Z zawodu rzemieślnik, z zamiłowania filozof amator, który potrafił rozważać sens życia, stojąc jednocześnie na drabinie i malując sąsiadowi sufit. Niekiedy mawiał: „życie to nie koncert życzeń, ale czasem możesz wybrać piosenkę”. Miał podejście stoickie i praktyczne — suma cech, które uczyniły go nieformalnym patronem racjonalnego podejścia do życia.
Ojcostwo według Antoniego
Choć nie napisał poradnika „Jak być ojcem i nie zwariować”, jego codzienne postępowanie mówiło wszystko. Antoni Sztaba ojciec był zwolennikiem szkoły „twardej miłości”: zamiast nagród – rozmowa, zamiast kar – konsekwencje. Jego syn nie dostawał lizaka za umycie zębów, bo – jak twierdził Antoni – „czystość jamy ustnej to twoja inwestycja, nie moja radość!”. Jakkolwiek surowo by to nie brzmiało, to właśnie dzięki tym metodom syn Sztaby wyrósł na człowieka, który umie sobie poradzić z każdą życiową burzą. A przynajmniej z deszczem podatkowym i wichurą obowiązków zawodowych.
Nauka życia i rzemiosła
Antoni nie ograniczał się tylko do wychowania: był człowiekiem czynu (i młotka). Uczył swojego syna, jak trzymać poziomicę prosto i jak nie dać się zgubić w zestawie śrubek Ikeowych. Twierdził, że „facet, który nie umie wbić gwoździa, może i ma uczucia, ale nie ma szans na półkę”. Te trzeźwe zasady przekazywał z humorem, niekiedy sięgając po ludowe mądrości, które w jego ustach zyskiwały drugie życie. Dla syna była to akademia przetrwania, która nie miała żadnych semestrów ani zaliczeń — jedynie cotygodniowe naprawy rowerów i wymianę zepsutych uszczelek.
Wpływ ojca na syna – psychologia międzypokoleniowa w wersji domowej
W dzisiejszych czasach modne są poradniki o wychowywaniu dzieci, sesje terapeutyczne i filmy dokumentalne z dźwiękiem smyczków w tle. Antoni Sztaba ojciec osiągnął to bez tych wszystkich dodatków. Wystarczyło jego konsekwentne podejście, obecność i niepisana zasada: „nie musisz mnie lubić przez cały czas, ale zawsze będę twoim ojcem”. Syn Antoniego (choć czasem pod nosem nazywał go „twardym jak marmur z Tatr”) często przyznaje, że to właśnie dzięki swojemu ojcu nauczył się stawiać granice, mówić prawdę i nie bać się naprawiać nie tylko kranów, ale też poplątanych relacji międzyludzkich.
Dom pełen zasad, czyli wartości ponad wszystko
Dom Sztabów nie był może pełen fajerwerków emocjonalnych — raczej pachniało tam zupą ogórkową, kurzem z antresoli i spokojem papiery ściernej. Jednak to właśnie w takich warunkach rodzą się najtrwalsze wartości: lojalność, uczciwość, szacunek i niegasnąca potrzeba niesienia śrubokręta na pomoc bliźniemu. W czasach, gdy wszystko można kupić na raty, Antoni Sztaba uczył, że zaufanie zdobywa się przez lata, a nie przez marketingowy slogan. Tego nauczył także swojego syna — i to jest dziedzictwo, którego nie da się wycenić, nawet w inflacyjnych realiach.
Antoni Sztaba ojciec to postać, która może i nie trafiła na pierwsze strony gazet, ale na pewno odcisnęła swoje piętno na życiu swojej rodziny. Jego wpływ był jak dobrze wbity gwoźdź w ścianę — niewidoczny z pozoru, ale kluczowy dla utrzymania obrazu. Syn Antoniego wiele razy powtarzał, że najwięcej nauczył się nie w szkolnych ławkach, lecz obserwując jak ojciec radził sobie z codziennością. Więc jeśli dziś bierzesz śrubokręt do ręki, bo trzeba naprawić coś w domu – być może zadziałał na ciebie wpływ Antoniego. I chociaż nie każdy z nas miał takiego ojca jak Antoni Sztaba, to wszyscy moglibyśmy się czegoś od niego nauczyć.
Zobacz też:https://portaldlakobiet.pl/antoni-sztaba-ojciec-kim-byl-co-wiadomo-o-rodzinie/
Co łączy szare swetry z PRL-u, żeliwny czajnik i Antoniego Sztabę? Otóż wszystko wskazuje na to, że łączy ich solidność i trwałość charakteru. Jeśli w Twojej rodzinie krąży opowieść o twardym jak stal dziadku, który wychodził do pracy o piątej rano, a wracał z niej dopiero wtedy, gdy kończyło mu się światło w rowerze —…