Najlepsze Rankingi Liverpool FC: Analiza Najnowszych Wyników i Statystyk
- by admin
Kiedy czerwoni z Anfield wychodzą na murawę, emocje sięgają zenitu, a serca kibiców biją jak szalone. Liverpool FC to klub z duszą, historią i – nie oszukujmy się – pewną dozą dramatyzmu, który często dostarcza więcej emocji niż niedzielny maraton serialowy. Ale zamiast opowiadać bajki, przyjrzyjmy się faktom. Bo w świecie, gdzie statystyki rządzą światem (i fantasy ligą), czas zanurkować głębiej w najnowsze rankingi Liverpool FC i przekonać się, czy forma The Reds zasługuje na pochwałę czy raczej na karne bieganie po schodach Anfield o świcie.
Forma w Premier League: wzloty, upadki i cudowne comebacki
Sezon 2023/2024 w Premier League to dla Liverpoolu prawdziwe rollercoasterowe doznanie. Po nieco rozczarowującym poprzednim sezonie, drużyna prowadząca przez charyzmatycznego (i wiecznie nerwowo gestykulującego) Jürgena Kloppa wróciła z przytupem. W pierwszych 20 kolejkach The Reds zdobyli średnio 2,2 punktu na mecz, co sytuuje ich stabilnie w czołówce tabeli. A to już powód do łagodnego uśmiechu fanów i otwierania nieśmiało piwa w poniedziałkowy wieczór.
Największą siłą zespołu jest pressing, który nie daje rywalom chwili wytchnienia oraz ofensywna gra, którą można porównać do śniadania Anglika – obfita, tłusta i z jajem (Salah, patrzymy na Ciebie!). Darwin Núñez wreszcie zaczął trafiać do bramki częściej niż w kibiców, a Cody Gakpo zaczął przypominać, że nie tylko w Holandii potrafił czarować. Dodając do tego coraz lepszą współpracę w środku pola i nową krew w postaci Dominika Szoboszlaia – Klopp zbudował maszynkę do strzelania i odbierania piłki z gracją baletnicy.
Statystyki, które robią wrażenie
Choć kibice często wolą emocje niż liczby, to analitycy drapieżnie zacierają ręce. Liverpool w aktualnym sezonie może się pochwalić średnią zdobywanych bramek powyżej 2 na mecz, co w Premier League robi różnicę, biorąc pod uwagę szczelność defensywy większości zespołów. Współczynnik expected goals (xG) również należy do najwyższych w lidze – co tylko potwierdza, że The Reds potrafią sobie wypracować dogodne sytuacje (nawet jeśli czasem je spektakularnie marnują, patrz: Darwin „słupek miłości” Núñez).
W obronie jest lepiej, choć nie idealnie. Alisson Becker ratuje punkty jak strażak podczas pożaru, a Virgil van Dijk odnalazł formę sprzed kontuzji i znów rządzi polem karnym niczym szef kuchni w restauracji z gwiazdką Michelina. Jednak są jeszcze momenty, gdy defensywa przypomina świeżo złożony mebel z Ikei – wygląda solidnie, ale coś trzeszczy.
Ranking Liverpool w europejskich pucharach – Liga Europy do zdobycia?
Po zdumiewającym braku w Lidze Mistrzów, Liverpool musiał zadowolić się Ligą Europy. Ale niech nikogo nie zmyli drugi sort – Klopp potraktował rozgrywki poważnie, co przełożyło się na imponujące zwycięstwa w fazie grupowej. Średnie posiadanie piłki powyżej 60%, prawie dwa razy więcej celnych strzałów niż przeciwnik – te liczby działają na kibiców niemal jak nowa koszulka retro w klubowym sklepie.
Rankingi Liverpool w klasyfikacjach UEFA oraz analizach portali piłkarskich (takich jak FiveThirtyEight czy Opta) wskazują, że The Reds są głównym faworytem do zwycięstwa w rozgrywkach. I choć do finału jeszcze daleko, kibice już przypominają sobie pamiętne noce z Sevillą i Borussią Dortmund. Głód sukcesu poza granicami Wysp Brytyjskich nadal mocno trzyma drużynę i pokazuje, że Liverpool nie zamierza poprzestawać na byciu prawie najlepszym.
Gwiazdy zespołu: nie tylko Salah błyszczy
Mohamed Salah jest jak wino – im starszy, tym bardziej nieprzewidywalnie skuteczny. Jego rajdy bokiem boiska i dryblingi w polu karnym potrafią przyprawić o zawrót głowy nie tylko przeciwników, ale i komentatorów, którzy gubią się w superlatywach. Ale to nie tylko Egipcjanin gra pierwsze skrzypce. Alexis Mac Allister wnosi do środka pola argentyński luz i elegancję, a Trent Alexander-Arnold kontynuuje misję redefinicji pozycji prawego obrońcy – nosząc buty playmakera znacznie częściej niż parę do destrukcji akcji rywala.
Nie sposób też nie zauważyć młodych wilków. Harvey Elliott, Curtis Jones czy Jarell Quansah to nazwiska, które mogą już niedługo stanowić o sile zespołu. Klopp umiejętnie wprowadza młodzież, czasem z większym ryzykiem, ale efekt potrafi być spektakularny – jak gol z 25 metrów, którego się nikt nie spodziewał, nawet jego autor.
Podsumowując: Liverpool FC w sezonie 2023/2024 to drużyna, której kibicowanie to emocjonalna podróż rollercoasterem bez zapiętych pasów – pełna bramek, genialnych podań, ale i momentów, gdy ręka ląduje na czole z niedowierzaniem. Rankingi Liverpool, zarówno w Premier League, jak i w Europie, świadczą, że The Reds wracają do formy, której fani domagali się od miesięcy. Czas pokaże, czy Klopp i jego zespół zdobędą trofea, czy znów zakończą sezon z koszem pełnym „blisko, ale nie tym razem”. Jedno jest pewne – nuda z tą drużyną się nie zdarza.
Zobacz też: https://meskimokiem.pl/rankingi-liverpool-forma-druzyny-w-premier-league-i-lidze-europy/
Kiedy czerwoni z Anfield wychodzą na murawę, emocje sięgają zenitu, a serca kibiców biją jak szalone. Liverpool FC to klub z duszą, historią i – nie oszukujmy się – pewną dozą dramatyzmu, który często dostarcza więcej emocji niż niedzielny maraton serialowy. Ale zamiast opowiadać bajki, przyjrzyjmy się faktom. Bo w świecie, gdzie statystyki rządzą światem…